Liczba odwiedzających blog

sobota, 17 listopada 2012

Obietnica

Będąc kobietą mam odwieczny problem w co się ubrać. Zwłaszcza, jeżeli chodzi o tzw."wielkie wyjścia". Suma sumarum - dramat- bo nie mam co na siebie włożyć. Patrząc na stertę moich ubrań to faktycznie bieda, że aż strach. Ostatnio obiecałam sobie ,że zgodnie z zasłyszaną radą (jeżeli nie chodziłaś w jakiejś rzeczy co najmniej rok, na pewno już jej nie założysz) zrobię generalne porządki. No cóż, chyba mam słaby charakter. A może zła metoda?  Niestety wiele nie odpadło. Za to odnalazłam torebkę, którą zrobiła jakiś czas temu. Zbliżają się Andrzejki i Sylwester więc zapewne się przyda. Być może następnym razem mi się uda dotrzymać słowa.
A kuku!

Pokaż kotku co masz w środku.

 

piątek, 16 listopada 2012

Moje buziaki słodziaki, siostrzaki!





Moja siostra jest jedną z tych osób, które mi dopingują w moich artystycznych poczynaniach. Dlatego też, postanowiłam że zrobię dla niej stroik świąteczny. Miał to być prosty świecznik adwentowy z ozdóbkami. Gwiazdka? Jest! Kawałek choinki? Jest! Jakiś susz i kokarda? Też! A a a  i świeczki? O tego brak?! Ale nic to, przecież podgrzewacze to też super sprawa! Czegoś mi brakowało. No i ubzdurałam sobie aniołka. Po 22 raczej ciężko coś zdobyć zwłaszcza na wsi. Stroik MUSI być dziś skończony i aniołek też MUSI  być. Masa solna, trochę nerwów i aniołek gotowy. No jeśli chodzi o ścisłość pół stworzenia Bożego. Delikatne suszenie i stroik według moich wyobrażeń gotowy. Patrzę na tego aniołka i bardzo mi kogoś przypomina. No tak wypisz wymaluj moi synowie, a dokładnie: włosy starszego, buzia papuśna młodszego i starszego  10 lat wstecz (mimo dużej różnicy wieku fizycznie są bardzo podobni, zwłaszcza gdy patrzę na zdjęcia obu w tym samym wieku). Moje dwa Anioły. Jak to dobrze, że Was mam!!! A Tobie  Ada wielkie dzięki za wszystko!!!


środa, 14 listopada 2012

CANDY

Jakiś czas temu natrafiłam na blog z cudeńkami. Ania wraz wspólnie z Beatką oraz  Paulinką zorganizowały zabawę. Celem jej jest wspólnie promowanie polskiego rękodzieła.
Nagrody, które czekają na zwycięzcę:


Jeżeli chcesz się dowiedzieć więcej kliknij na jeden z poniższych linków:
 http://annakrucko.blogspot.com/
 http://paulaaart.blogspot.com/
 http://beatabeti.blogspot.com/

Gdzie śpi ptaszek?

Budowałam z synkiem garaż, o przepraszam, domek dla autka. Zimno na polu, więc autko mogłoby zmarznąć. Nagle maluch zapytał: "Mamusiu, a dla ptaszków też zrobimy domek? A gdzie one mieszkają? Też mają domki jak my?" No tak czterolatek - 100 pytań do... Zrobiliśmy domek dla ptaszków, a w międzyczasie tłumaczyłam mu, że ptaszki mają dziuple lub gniazdka. Niekiedy mieszkają w domkach zrobionych przez ludzi i powieszonych np.: na drzewach. Zaciekawiło go bardzo, a cóż to takiego, to gniazdko?
 E U R E K A !!! Przecież ja mam gniazdko i to nawet z mieszkańcem! Do naszej "lekcji poglądowej - akurat".





Akcja bombka

Będąc ostatnio na zakupach dorwałam bombki styropianowe. Oczywiście, musiałam je natychmiast ozdobić. Jest przy tym troszkę dłubaniny. Za to efekt końcowy wynagradza wszystko.





Moja duma choinka 3-d. Zapewniam ona jest zielona!!!


 W międzyczasie powstały inne ozdóbki - ze sznurka. Wykorzystałam tu tajemną wiedzę babci. A tak serio przypomniało mi się, że babcia zawsze miała nakrochmalone serwetki z kordonka i były one baaaaardzo sztywne. Dlatego też zamiast kleju użyłam gęstego krochmalu (woda+mąka ziemniaczana).







sobota, 10 listopada 2012

Pierzaste, srebrzaste i złociaste

Niestety z okazji przymusowego "urlopu" w tworzeniu, postanowiłam przyozdobić choinki. Biedne jakiś czas temu zrobione  - stały golusieńkie. Wieczorkiem nadeszła ich pora. Oto one w całej okazałości. Choinki widziane na wybiegu odziane są głównie w pióra i kwiaty.















Tu pierwsza choinka jaką wykonałam super koślawa








środa, 7 listopada 2012

Być jak gwiazda z telewizji?

Niedawno skończyły mi się rureczki. Nadarzyła się okazja, a przede wszystkim czasu mnóstwo więc dawaj kręcić. Poczułam się jak gwiazda telewizji - raczej reklam. A Marlenka siedzi i zawija te rureczki. I cóż? Na efekty nie trzeba było długo czekać. Ręka spuchnięta jakieś gulki wyskoczyły. Teraz tylko cud - maść i po hamulcach z wiklinką. A w głowie, aż huczy od pomysłów.
Przestrzegam wszystkich we wszystkim należy mieć umiar!!!




















 Ps.: Kijowo się pisze lewą ręką!